Od Guerrero - Jak dołączyłem? Yoshi, ty i ja?
Dzień jak co dzień - odwiedzałem burdele w dzielnicach miasta. Co i rusz zahaczałem o jakiś najebanych kolesiów, którzy tylko czekali aby wdać się ze mną w bójkę, albo ostrzejszą napierdalankę.
Właśnie wchodziłem do mojego ulubionego burdelu. Jak zwykle śmierdziało chujami i tymi wszystkimi laskami. Poprosiłem barmana o kilka kolejek i już po chwili byłem wstawiony w trzy dupy. O moje uszy obiło się, że nasze skromne progi odwiedziła jakaś wadera. Niespodziewanie otoczyli mnie jacyś delikwenci :) Zajebiście, czemu by nie?
Wyłączyłem swój mózg i pozwoliłem pracować tylko mojemu ciału. Nie panowałem nad sobą, wtedy moja siła staje się nieopanowana. Niestety bójka nie trwała zbyt długo :(
Jakaś laska ( nawet fajna ) obserwowała cały ciąg wydarzeń, ale po chwili była koło mnie I zaczęła napierdalać w " moich " ziomów. Kiedy chciała przywalić I mnie, nie pozwoliłem na to. Haha, zdziwiła się, gdy zrozumiała, że jestem silniejszy.
- Słuchaj... Ja nie chcę się bić - powiedziała stłumiona.
- Co robisz w mieście?
- Nic.. - odpowiedziałem bez emocji.
Była lekka nawijka. Zaproponowała mi gang, w którym jest właścicielką. Jednak zauważyła, że nie jestem byle kim. Wychodząc z burdelu i idąc w stronę banku zapoznałem jej wspólnika i zastępcę - Yoshiego. Na jego widok moje serce stało się cieplejsze. Zaintrygował mnie ten basior. Zoe poszła coś załatwić, a ja chciałem nawiązać kontakt z Yoshim.
-Ale ta Zoe jest zajebista. Brałbym ją.
Kurwa, zamilcz. Jest interesująca, ale już wolę samców w mojej orientacjim
- No dobrze. Kiedy będzie adrenalina?
-Pytaj się tej Bogini - już widziałem jak się podnieca. Gdybyś wiedział jak ty mnie kurwa podniecasz.
- Obejdzie się. Lubisz może facetów? - musiałem o to spytać.
- Nie, wolę takie gorące samice.
Po chwili przyszła Zoella.
Właśnie wchodziłem do mojego ulubionego burdelu. Jak zwykle śmierdziało chujami i tymi wszystkimi laskami. Poprosiłem barmana o kilka kolejek i już po chwili byłem wstawiony w trzy dupy. O moje uszy obiło się, że nasze skromne progi odwiedziła jakaś wadera. Niespodziewanie otoczyli mnie jacyś delikwenci :) Zajebiście, czemu by nie?
Wyłączyłem swój mózg i pozwoliłem pracować tylko mojemu ciału. Nie panowałem nad sobą, wtedy moja siła staje się nieopanowana. Niestety bójka nie trwała zbyt długo :(
Jakaś laska ( nawet fajna ) obserwowała cały ciąg wydarzeń, ale po chwili była koło mnie I zaczęła napierdalać w " moich " ziomów. Kiedy chciała przywalić I mnie, nie pozwoliłem na to. Haha, zdziwiła się, gdy zrozumiała, że jestem silniejszy.
- Słuchaj... Ja nie chcę się bić - powiedziała stłumiona.
- Co robisz w mieście?
- Nic.. - odpowiedziałem bez emocji.
Była lekka nawijka. Zaproponowała mi gang, w którym jest właścicielką. Jednak zauważyła, że nie jestem byle kim. Wychodząc z burdelu i idąc w stronę banku zapoznałem jej wspólnika i zastępcę - Yoshiego. Na jego widok moje serce stało się cieplejsze. Zaintrygował mnie ten basior. Zoe poszła coś załatwić, a ja chciałem nawiązać kontakt z Yoshim.
-Ale ta Zoe jest zajebista. Brałbym ją.
Kurwa, zamilcz. Jest interesująca, ale już wolę samców w mojej orientacjim
- No dobrze. Kiedy będzie adrenalina?
-Pytaj się tej Bogini - już widziałem jak się podnieca. Gdybyś wiedział jak ty mnie kurwa podniecasz.
- Obejdzie się. Lubisz może facetów? - musiałem o to spytać.
- Nie, wolę takie gorące samice.
Po chwili przyszła Zoella.
<Zoe? Yoshi?>