Od Yoshiego do Zoe - "Spierdalamy :)"

Kolejny dzień w celi. Zajebiście kurwa. Lecz jest jedna rzecz, która zawsze mnie pocieszała - albowiem byłem skuty z najseksowniejszą waderą jaką widziałem. Nazywała się Zoella. Była czarną waderą z zabójczym, jasnozielonym spojrzeniem. Jej idealną głowę przyozdabiały arielkowe (jak to ty mówisz xd), lekko potargane włosy. Poza zajebistym wyglądem, sama w sobie i pod każdym względem była zajebista. Była trudna. Taka całkowicie w moim stylu. Podniecał mnie każdy jej ruch, każde jej spojrzenie. Jebałbym się z nią nawet tu i teraz. Tylko, że jest jeden problem - jako jedyna z wader, które poznałem (a wiele ich było) potrafiła się mi oprzeć. Teraz siedziałem obok niej na więziennym łóżku. Byliśmy złączeni łańcuchem (tylko niestety ( ͡° ͜ʖ ͡°)) i na siebie skazani, mi to na rękę. Gorzej z Zoe.
- Ja pierdole. Ile jeszcze lat będę musiała spędzić w tym chlewie? - prychnęła zrezygnowana.
- No wiesz Zoe, ja tam się cieszę - na moją twarz wpęzłnął niegrzeczny uśmieszek.
- To se tu siedź, ja stąd spierdalam w luj.
Już miałem jej odpowiedzieć, że pójdę za nią wszędzie, gdy nagle rozległ się alarm. Wszyscy zaczęli panikować i próbować wyważyć kraty. Co tu się zaczęło odpierdalać! Strażnicy zaczęli biegać i uspokajać te rozwydrzone bachory.
- Uwaga! - w głośnikach rozległ się głos. - Proszę się uspokoić! Zaraz otworzymy kraty. Proszę udać się za strażnikami na zewnątrz budynku.
- Słyszysz Zoe? Mamy okazję się wymknąć! - zaśmiałem się i spojrzałem zawadiacko na waderę. Ona tylko chytrze się uśmiechnęła.

<Zoe? Plis nie mam pomysłu XD>