Od Zoelli ,,Demi wkracza"
-Ej, chłopaki zapomniałam, że muszę załatwić jeszcze jedną rzecz... - powiedziałam zakłopotana. Co z tego, że było już bardzo późno, no niby co miało by mi grozić? I w dodatku mi! A cóż takiego? - zapytał się Yoshi. -A co cie to interesuje? Nie znasz jej. - Odpowiedziałam tajemniczo na co basior się zdziwił. Po tych słowach odeszłam. -Boże gdzie ona jest?! - Powiedziałam sama do siebie po 15 minutach szukania tajemniczej wadery w tym zatłoczonym mieście... Musi być w 5 dzielnicy! Albo chociaż w 4 i robi zakupy! W końcu kto bogatemu zabroni... Po tych myślach usłyszałam znajomy krzyk. Zaczęłam zmierzać w stronę usłyszanego dźwięku. Biegłam ile sił w nogach, bo trochę mi jej szkoda. Sama w takiej okropnej dzielnicy, a na dodatek guzik wie o walkach. Moim oczom ukazała się niewinna Demi otoczona przez trzech basiorów, którzy na przyjaznych nie wyglądali. -Idioci! - Krzyknęłam tupając przy tym łapą w ziemię. -Jeżeli zadzieracie z nią to i ze mną! - Krzyczałam z wrogą miną....